Blog
1 czerwca 2020
Cyfrowy tatuaż czyli o prawie dziecka do ochrony wizerunku

Z okazji dnia dziecka poruszę temat ochrony wizerunku dziecka w Internecie. Myślę, że większość współczesnych rodziców ma już świadomość z jakimi niebezpieczeństwami wiąże się umieszczane w Internecie zdjęć dziecka – zwłaszcza na popularnych mediach społecznościach. Raz opublikowane zdjęcia nie znikną wraz z ich usunięciem. Większość rodziców zdaje sobie również sprawę, że co do zasady nie mamy wpływu na to kto zobaczy publikowane przez nas zdjęcia i do jakich celów je wykorzysta. Dlatego należy ze szczególną ostrożnością podchodzić do wyboru zdjęć i informacji o dziecku jakie publikujemy w Internecie. Zwracam uwagę, że publikując zdjęcia dziecka publikujemy pośrednio także informacje o nim, od oczywistych jak wygląd po mniej oczywiste jak upodobania, hobby, miejsca które odwiedzał, a nawet cechy charakteru.

Jednakże możliwe, że wielu rodziców nie zastanawiało się nigdy nad tym, że publikując zdjęcia oraz informacje o dziecku jednocześnie tworzy jego wizerunek w Internecie. Wizerunek w rozumieniu marki osobistej, tego jak daną osobę widzą inni ludzie. Dziecko jest jeszcze nieświadome tego kim jest i jak chciałby zaprezentować się światu. Publikując zdjęcia oraz informacje o dziecku to rodzice za dziecko pokazują światu kim ono jest i zaczynają tworzyć jego wizerunek w przestrzeni mniej lub bardziej publicznej. O ile może wydawać się to niewinne, w szczególności jeżeli rodzicem kierują dobre intencje, a zazwyczaj tak jest, o tyle należy mieć na uwadze, że dziecko jest indywidualną jednostką i ma prawo do świadomego zadecydowania w odpowiednim momencie tzn. kiedy osiągnie odpowiedni poziom rozwoju psychicznego i intelektualnego, o tym w jaki sposób pokazać się światu i stworzyć swój wizerunek. Dziecko ma prawo do ochrony wizerunku mimo, że przez pewnie okres życia nie może o nim samodzielnie decydować.

Raz zbudowany wizerunek może być trudny do przebudowania. Rodzice mogą nie zdawać sobie sprawy, że nawet pozornie niewinnymi zdjęciami mogą zamknąć dziecku drzwi do określonej kariery poprzez nieprzemyślany sposób budowania wizerunku dziecka. Już dziś często spotykanym jest sprawdzanie kandydata do pracy w mediach społecznościach, a możemy sobie jedynie wyobrazić co będzie za kilka/kilkanaście lat kiedy dzieci dorosną.

Jeszcze inną kwestią jest czynność profilowania osoby za pomocą zgromadzonych w Internecie danych osobowych. Profilowanie oznacza dowolną formę zautomatyzowanego przetwarzania danych osobowych, które polega na wykorzystaniu danych osobowych do oceny niektórych czynników osobowych osoby fizycznej, w szczególności do analizy lub prognozy aspektów dotyczących efektów pracy tej osoby, jej sytuacji ekonomicznej, zdrowia, osobistych preferencji, zainteresowań, wiarygodności, zachowania.

Publikując zdjęcia dziecka, często od chwili urodzenia, pozwalamy na zebranie o nim nieprzemożonej liczby danych dotyczących jego wyglądu, zdrowia, preferencji, upodobań, sposobu i środowiska w jakim się wychowuje itd. To wszystko sprawi, że dostarczamy ogromnej ilości danych osobowych ułatwiających profilowanie naszego dziecka. Może być ono w przyszłości bombardowane informacjami i reklamami dobranymi specjalnie pod niego, przed którymi trudno będzie mu się bronić ponieważ nie będzie miało świadomości z czego to wynika i jak się przed tym bronić.

Czasem możemy się spotkać z określeniem „cyfrowego tatuażu” pozostawionego na wizerunku dziecka w Internecie. Powstaje on poprzez nieumiarkowane umieszczanie wizerunku dziecka oraz informacji o nim w Internecie na profilach rodziców lub na specjalnie utworzonych przez rodziców profilach dzieci. Trudno mi wyobrazić sobie żeby jakiś rodzic zdecydował się na wykonanie dziecku tatuażu w tradycyjnym znaczeniu tego słowa, dlaczego więc nie widzimy przeszkód przed stworzeniem dziecku „cyfrowego tatuażu”?

Zobacz więcej